W sercu Toulouse

W każdy pierwszy weekend miesiąca w centrum Toulouse, od 30 lat organizowany jest trzydniowy targ staroci na Allée Francois Verdier. Spośród wielu targów w regionie jest on największy. To magiczne miejsce ukryte wśród alei drzew niedaleko pięknego parku, przyciąga masy ludzi z całej okolicy. Osobiście uważam, odwiedzenie targu za jedną z ciekawszych atrakcji Toulouse.

W tak piękny upalny dzień jak dziś, gdy świeci słońce, a korony drzew chłodzą swym cieniem, spacer w tym miejscu to sama przyjemność. Przechadzając się małymi alejkami pośród białych namiotów, przepełnionych pięknymi przedmiotami, wyobrażam sobie dawna Francję.

Oczywiście zawsze wpadnie mi coś w oko lecz niestety nie zawsze mogę sobie na to pozwolić. Muszę przyznać, że jest to jeden z najdroższych targów na jakim byłam. W dodatku Francuzi nie lubią się targować. Z drugiej strony oferowane produkty są naprawdę wartościowe i rzadko spotykane, dlatego też ich wysokie ceny wcale mnie nie dziwią. Mijam pierwsze stoisko, moją uwagę przyciągają piękne kryształowe lustra w złotych, bogato zdobionych ramach. Zapewne prosto z pałacu Ludwika XV.

Zaraz obok uroczy kredens i stojąca w nim porcelana. Razem ustawione tworzą ciekawą kompozycję. Idę dalej i co widzę jeszcze piękniejszą komodę koniec XIX wieku, eklektyczny styl francuski. Prawdopodobnie z jednego z urzędów, na co wskazują nazwy na szufladach. Idealna, w moim stylu najchętniej już bym ją przygarnęła.

Można dostać tu wszystko czego dusza zapragnie. Pośród antycznych szaf, kredensów, porcelany, tkanin i obrazów, błyszczą stoiska z biżuterią, a pomiędzy perfumy w oryginalnych flakonach retro. 

Zbliża się pora lunchu, w powietrzu unosi się zapach grillowanego mięsa. Sprzedawcy robią sobie przerwę, ale to nikomu w niczym nie przeszkadza, nawet lepiej bo teraz mam chwilę by spokojnie porobić zdjęcia. Jestem jak zahipnotyzoana, mogłabym spędzić tu cały dzień. Docieram do mojego ulubionego namiotu. Tutaj podoba mi sie wszystko. To stanowisko jest naprawdę niezwykłe. Przepęłnione drewnianymi skrzynkami w których znajdują się probówki i butelki po lekach z dawnej francuskiej apteki. Na stołach stoją prototypy owadów zamknięte pod szklanymi kloszami. Dalej szkielety i szczęki ryb, przez chwilę mam wrażenie jakbym była na lekcji biologii.

Musiałam tam trochę poszperać  i co znalałam, motyle. Piękne, już nawet wiem gdzie je  postawię.

Na targu można znaleźć również drewniane zabawki, choć wyglądem nie dorównują dzisiejszym, uważam ze są wyjątkowe i o wiele ładniejsze. Przede wszystkim dlatego że zostały wykonane ręcznie.

Serie 881

     

Post Author: Paulina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

„Wyprawa na Safari”

Wyprawa na Safari   Piękny wschód słońca, śniadanie na świeżym

„Antyczne, kryształowe”

Antyczne, kryształowe Wydawałoby się, że na południu Francji zawsze świeci

„Na placu pod Iglicą”

Na placu pod Iglicą W czasie mojego pobytu w Polsce

Blog