Aleją kwitnących pomarańczy 

Sewilla, to jedno z najpiękniejszych hiszpańskich miast jakie miałam okazje zobaczyć. Stolica Andaluzji kojarzona jest  przede wszystkim z ognistym tańcem flamenco. Nazwa prawdopodobnie wywodzi się od ptaka flaminga, a sam taniec porównywany jest do trzepotu ptasich skrzydeł i rozkwitającego kwiatu lotosu. Mający na celu przedstawienie wojowniczej postawy połączonej z namiętną miłością w wykonaniu jednego tancerza. 

Mimo upływu i lat i zmieniających się poglądów dla Hiszpanów nadal bardzo ważna jest korrida. Choć szanuję hiszpańską kulturę i tradycję to jestem całkowitym przeciwnikiem tego typu rozrywki, o ile można to tak nazwać.

Zwiedzając Sewillę myślałam raczej o tym by zobaczyć Carmen, słynny cyrulik sewilski czy też dorwać namiętnego Don Juana i powiedzieć mu co o nim myślę. 

Podziwianie zabytkowej i malowniczej architektury tego miejsca był jednym z ciekawszych momentów podczas mojej podróży. Charakterystyczna zabudowa miasta z domieszką stylu arabskiego, znacząco odzwierciedla dawne wpływy muzułmanów na sztukę i historię HiszpaniiOgromne place połączone wąskimi uliczkami, bajkowe dziedzińce zdobione bujną roślinnością, w otoczeniu egzotycznych parków to cały urok tego miejsca. 

Mówią nawet, że kto nie widział Sewilli, nie widział cudu. Quien no ha visto Sevilla, no ha visto maravilla

Sewilla, równie piękna jak i gorącaW lecie temperatury dochodzą tu nawet do 50°C. To właśnie dlatego, gdy doskwiera okropny upał dla hiszpanow tak ważnym elementem dnia jest siesta. Osobiście uważam, że lipiec i sierpień nie są najlepszym okresem do zwiedzania. 

Warto przyjechać tu wiosna, gdy wsród kwitnących alei drzew pomarańczy unosi się niepowtarzalna woń świeżości, a dojrzewające w słońcu owoce są tak soczyste i słodkie, jak nigdzie indziej. Tego nie da się opisać słowami. Do dzisiaj wspominam smak hiszpańskiego śniadania, ciabatta zakrapiana oliwa podawana z pomidorami i ten sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy. Mmmm…Tak proste, a jakie pyszne. Oczywiście nie wspominając już nawet o przepysznych tapas czy sangrii. 

 

Jak już wiecie jestem miłośniczka targów staroci, dlatego też nie było nawet mowy bym nie odwiedzila choć jednego. Mercadillo de los Jueves to targ organizowany  w każdy czwartek w dzielnicy Calle Feria i Plaza Monte Sion Square.

Targ mieści się na placu i rozciąga dalej wzdłuż pobliskich uliczek. Można tu znaleźć  dużo ciekawych rzeczy od książek i płyt winylowych, porcelanyczy kolorowch strojów do tańca sevillanas aż po ukryte pod kloszami figury matki boskiej. Dawniej wierzono iż postawiona w domu ochroni jej domowników przed każdym złem

 

 

 

 

 

 

Moją szczególną uwagę zwróciły ceramiczne płytki, zwane azulejo. Przedstawiające motywy religijne, historyczne, geometryczne i roslinne. Na targu były to oczywiście pojedyncze wybrakowane elementy, ktore nie tworzyly już jednolitej całości. Mimo wszystko wyjątkoweMiędzy XI a XVI to właśnie Sewilla była największym producentem azulejo. Pełniły one funkcję ozdobą i miały za zadanie ożywić ponure przestrzenie pałaców, dworów, kościołów, mieszkań oraz ogrodów. 

   

 

 

 

 

 

 

 

 

Serie881

Post Author: Paulina

2 Replies to “„Aleją kwitnących pomarańczy””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

„Wyprawa na Safari”

Wyprawa na Safari   Piękny wschód słońca, śniadanie na świeżym

„Antyczne, kryształowe”

Antyczne, kryształowe Wydawałoby się, że na południu Francji zawsze świeci

„Na placu pod Iglicą”

Na placu pod Iglicą W czasie mojego pobytu w Polsce

Blog