Antyczne, kryształowe

Wydawałoby się, że na południu Francji zawsze świeci słońce, a temperatura w tym regionie nie spada poniżej zera. Rzeczywiscie zima przypomina tu raczej jesień, jednak dzisiejszy dzień był wyjątkowo chłodny.

Mimo wszystko miłośników antyków nie zniechęcił nawet mróz! Jak w każdy pierwszy weekend miesiąca na Les Aléess Fransois Verdier organizowany jest targ antyków.

Choć nie był on tak duży jak zwykle, to można było zachwycić się niektórymi stoiskami i tym co oferowali ich sprzedawcy.

Szczególną uwagę skupiłam na lustrach, których urokowi nie mogłam się oprzeć, zainspirowały mnie by napisać co nieco o ich historii.

Antyczne, kryształowe w złotych ramach, dawniej zdobiące pałace, dzisiaj wspaniale komponujące się z nowoczesnymi wnętrzami. Nadają im uroku i magicznego charakteru, a przy tym optycznie powiększają każdą przestrzeń.

 

Od starożytności do średniowiecza lustra były prostymi metalowymi krążkami z lekko wypukłą, wypolerowaną powierzchnią, która niestety szybko traciła swój połysk.
W Europie szklane lustra pojawiły się dopiero w XIII wieku. Składały się one ze szklanej powierzchni na którą nakładano płytkę z ołowianego lub polerowanego srebra.
W XV wieku w Wenecji rozpoczęto produkcję luster cynowych czyli słynnych luster rtęci. Szklaną płytę powlekano stopem rtęci i cyny, była to tzw. metoda cynowania. Pokrytą arkuszami papieru cynowego powierzchnię, szlifowano, wygłaszano i nakładano na nią rtęć. Później przez jeden dzień dociskano całość żelazną masą, a pozostałości rtęci usuwano przechylając szklana płytę, tak powstała błyszcząca powierzchnia. Rtęć rozpuszcza cynę tworząc przez to mieszaninę przylegającą do szkła. By uzyskać idealnie równą warstwę trzeba było czekać nawet miesiąc.

Weneckie lustra były czyste, przejrzyste i posiadały niesamowitą siłę odbicia. Niestety ta metoda tworzenia luster przy użyciu rtęci,  miała bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie pracowników. Zmiany zaszły, dopiero gdy Wenecjanie wynaleźli nowoczesną technikę umożliwiającą wytwarzanie bardziej przezroczystego i trwalszego szkła. Nowy patent okazał się tak doskonały i wyjątkowy, że szklarze którzy go opracowali zostali uwięzieni na wyspie Murano, a za zdradzanie owej tajemnicy grożono im śmiercią. Mimo tego zakazu wydanego przez wenecki rząd, wieść dotarła do Niemiec, gdzie konkurencyjne zakłady działały do końca XVI wieku.

We Francji za panowania Ludwika XIV używano zróżnicowanych technik szklarskich, jednak pierwsze próby stworzenia tych wyjątkowy luster pod koniec 1630 roku okazały się nieudane.

Podczas rządów Ludwika XIV lustra weneckie cieszyły się ogromna popularnością zdobiąc arystokratyczne wnętrza pałaców. Francuzi bardzo pragnęli poznać tajne metody ich powstawania, dlatego też minister króla Colbert, wysłał w 1665 roku tajne polecenie posłowi francuskiemu w Wenecji by zdobył owych szklarzy. Tak też się stało czterej szklarze zostali uprowadzeni do Francji wraz z rodzinami, dzięki czemu Colbert mógł stworzyć własna fabrykę luster Saint Gobain, które były równie doskonałe i powstawały w dużych rozmiarach. Fabryka szkła istnieje zresztą do dziś. W 1672 roku Colbert zakazał importu luster z Włoch.
W ten sposób Francuzom udało się opanować tajne metody produkcji luster, które z czasem były ulepszane.
W 1835 roku niemiecki baron Justus von Liebig udoskonalił dawne metody wykorzystując chemiczny proces powlekania szklanych powierzchni srebrem.
Dzisiejsza procedura polega na napylaniu prożniowym bardzo cienkiej warstwy aluminium lub srebra na spodniej stronie szklanej płytki.
W XIX wieku zaczęto produkować lustra już na duża skalę.
Dawniej nie każdego było stać by kupić lustro, dziś raczej trudno sobie wyobrazić życie bez niego.

Trzeba tylko uważać by przeglądając się w nim zbyt długo nie popaść w samozachwyt!

Serie 881

Post Author: Paulina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

„Wyprawa na Safari”

Wyprawa na Safari   Piękny wschód słońca, śniadanie na świeżym

„Na placu pod Iglicą”

Na placu pod Iglicą W czasie mojego pobytu w Polsce

„Tajemnicza Cambria”

Tajemnicza Cambria W drodze do San Francisco zatrzymaliśmy się w

Blog